Wołodymyr Zełenski wraz z delegacją udaje się na szczyt G7 do Francji, ale po raz kolejny nie skorzysta z lotniska w Polsce, a zamiast tego poleci z Kiszyniowa. To drugi przypadek, gdy prezydent Ukrainy zmienia logistykę swoich podróży i choć Kijów oficjalnie zaprzecza, by powodem takich decyzji było napięcie z Warszawą, w mediach pojawia się coraz więcej spekulacji.
Wołodymyr Zełenski wraz z delegacją udaje się na szczyt G7 do Francji, ale po raz kolejny nie skorzysta z lotniska w Polsce, a zamiast tego poleci z Kiszyniowa. To drugi przypadek, gdy prezydent Ukrainy zmienia logistykę swoich podróży i choć Kijów oficjalnie zaprzecza, by powodem takich decyzji było napięcie z Warszawą, w mediach pojawia się coraz więcej spekulacji. Read More