- Gdzie tam są wulgaryzmy, ja mogę to o 8 rano zaśpiewać w Polsacie – powiedział Sebastian Kaleta, po tym, jak zaintonował przyśpiewkę: Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha. W taki sposób odniósł się do doniesień o awanturze w sejmowej restauracji. – Niestety, mieszkam w Warszawie i omija mnie towarzyskie życie sejmowe – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Please follow and like us: