Postępowanie w sprawie dziennikarza śledczego Leszka K. przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Piaseczyńska prokuratura chciała się wyłączyć ze śledztwa, bo blisko współpracuje z lokalnymi policjantami. Śledczy wyjaśnili powody tymczasowego aresztowania dziennikarza. Chodzi o uniemożliwienie matactwa ze strony podejrzanego oraz ukrywania się. „Leszek K. na żadnym etapie wykonywanych z jego udziałem czynności nie powołał się na tajemnicę dziennikarską” – podkreśla prok. Piotr Antoni Skiba.
Postępowanie w sprawie dziennikarza śledczego Leszka K. przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Piaseczyńska prokuratura chciała się wyłączyć ze śledztwa, bo blisko współpracuje z lokalnymi policjantami. Śledczy wyjaśnili powody tymczasowego aresztowania dziennikarza. Chodzi o uniemożliwienie matactwa ze strony podejrzanego oraz ukrywania się. „Leszek K. na żadnym etapie wykonywanych z jego udziałem czynności nie powołał się na tajemnicę dziennikarską” – podkreśla prok. Piotr Antoni Skiba.