– Od rana słyszymy, jak coś lata nad naszymi głowami, z okna widać dym, bo jakieś pół godziny nastąpiło uderzenie w okolicy – relacjonuje Małgorzata Telakowiec, która z powodu wojny na Bliskim Wschodzie utknęła w Dubaju. – W naszej grupie są seniorzy, dzieci, a nie mamy bagażów więc i leków. Lotnisko nie odpowiada, podobnie przewoźnik czy polskie władze – opowiada.
Please follow and like us: