Nagranie pokazujące duże zakłopotanie byłego wiceministra spraw zagranicznych po pytaniu o jego zegarek odbiło się szerokim echem w internecie. Andrzej Szejna najpierw przyznaje, że ma na nadgarstku produkt firmy Omega, a później wszystkiemu zaprzecza, gdy w rozmowie pojawia się kwestia braku wpisania przedmiotu do oświadczenia majątkowego. Wcześniej dyskusje wywołał zegarek Ewy Wrzosek.
Nagranie pokazujące duże zakłopotanie byłego wiceministra spraw zagranicznych po pytaniu o jego zegarek odbiło się szerokim echem w internecie. Andrzej Szejna najpierw przyznaje, że ma na nadgarstku produkt firmy Omega, a później wszystkiemu zaprzecza, gdy w rozmowie pojawia się kwestia braku wpisania przedmiotu do oświadczenia majątkowego. Wcześniej dyskusje wywołał zegarek Ewy Wrzosek.