Najwyższa Izba Kontroli chce, by prokuratura wyjaśniła, czy w jednej z kluczowych kontroli rynku obrotu farmaceutykami w Polsce doszło do bezprawnego nacisku na kontrolerów. Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter RMF FM, chodzić ma o groźby, a także powoływanie się na wpływy u człowieka, który już niebawem może zasiąść w fotelu prezesa NIK.
Najwyższa Izba Kontroli chce, by prokuratura wyjaśniła, czy w jednej z kluczowych kontroli rynku obrotu farmaceutykami w Polsce doszło do bezprawnego nacisku na kontrolerów. Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter RMF FM, chodzić ma o groźby, a także powoływanie się na wpływy u człowieka, który już niebawem może zasiąść w fotelu prezesa NIK.