W środę wieczorem w stolicy Kuby wybuchły protesty – donosi Reuters. Miasto zmaga się z najgorszymi od dziesięcioleci przerwami w dostawie prądu spowodowanymi blokadą USA, która pozbawiła wyspę dostaw paliwa. – Zaczęliśmy walić garnkami, żeby sprawdzić, czy dadzą nam prąd na trzy godziny. Tylko tyle chcemy – powiedział agencji jeden z Kubańczyków.
Please follow and like us: