Udziały w jednej z największych polskich giełd kryptowalut trafiły do spółek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, kontrolowanych przez firmy z Luksemburga należące do zaginionego Sylwestra Suszka – informuje „Rzeczpospolita”. W tle pojawiają się wątki rosyjskie, podejrzenia o pranie brudnych pieniędzy i pytania o los „króla bitcoinów”.
Udziały w jednej z największych polskich giełd kryptowalut trafiły do spółek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, kontrolowanych przez firmy z Luksemburga należące do zaginionego Sylwestra Suszka – informuje „Rzeczpospolita”. W tle pojawiają się wątki rosyjskie, podejrzenia o pranie brudnych pieniędzy i pytania o los „króla bitcoinów”.