Mimo śniegu i mrozu jeszcze na początku stycznia niedźwiedzie w Bieszczadach były widywane w okolicach domów. „Teraz od kilku dni zapewne drzemią, bo silny mróz je usypia, choć tylko na jakiś czas” – poinformował w poniedziałek Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Mowa o ok. 300 osobnikach w Bieszczadach, na Pogórzu i w Beskidzie Niskim.
Mimo śniegu i mrozu jeszcze na początku stycznia niedźwiedzie w Bieszczadach były widywane w okolicach domów. „Teraz od kilku dni zapewne drzemią, bo silny mróz je usypia, choć tylko na jakiś czas” – poinformował w poniedziałek Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Mowa o ok. 300 osobnikach w Bieszczadach, na Pogórzu i w Beskidzie Niskim.