Seniorki z gdańskiej Oruni bardzo poważnie potraktowały ostrzeżenie tamtejszych salezjanów przed potencjalnym oszustem podszywającym się pod księdza. Kiedy do kobiet zapukał nowy w parafii duchowny – „prawdziwy” ksiądz – mieszkanki Oruni stanowczo go wyprosiły. Jak się później okazało, w pogotowiu czekał… kij baseballowy. We wpisie na Facebooku oruńscy salezjanie przypomnieli historię sprzed około półtora roku.
Seniorki z gdańskiej Oruni bardzo poważnie potraktowały ostrzeżenie tamtejszych salezjanów przed potencjalnym oszustem podszywającym się pod księdza. Kiedy do kobiet zapukał nowy w parafii duchowny – „prawdziwy” ksiądz – mieszkanki Oruni stanowczo go wyprosiły. Jak się później okazało, w pogotowiu czekał… kij baseballowy. We wpisie na Facebooku oruńscy salezjanie przypomnieli historię sprzed około półtora roku.