Edward Linde-Lubaszenko zmarł w niedzielę w wieku 86 lat. „Jeśli ktoś się nim zainteresował i w czymś go widział, Edward zupełnie się oddawał, był gotowy na wchodzenie w nieznane” – tak w rozmowie z PAP wspominał go aktor Tomasz Schuchardt. „Grał szalenie oszczędnie, ascetycznie. Z perspektywy ta jego metoda gry sprawdziła się” – zauważył scenarzysta i reżyser Andrzej Titkow.
Edward Linde-Lubaszenko zmarł w niedzielę w wieku 86 lat. „Jeśli ktoś się nim zainteresował i w czymś go widział, Edward zupełnie się oddawał, był gotowy na wchodzenie w nieznane” – tak w rozmowie z PAP wspominał go aktor Tomasz Schuchardt. „Grał szalenie oszczędnie, ascetycznie. Z perspektywy ta jego metoda gry sprawdziła się” – zauważył scenarzysta i reżyser Andrzej Titkow.