„Była to dla mnie sytuacja skrajnie dramatyczna” – tak 47-letnia napisała w liście z podziękowaniami dla łódzkich policjantów. Kobieta przez 16 godzin była uwięziona w windzie na terenie jednej z przychodni. Nie mogła wezwać pomocy, bo nie miała telefonu, a przycisk alarmowy nie zadziałał. Ostatecznie odnaleźli ją funkcjonariusze, których zaalarmował zaniepokojony mąż.
„Była to dla mnie sytuacja skrajnie dramatyczna” – tak 47-letnia napisała w liście z podziękowaniami dla łódzkich policjantów. Kobieta przez 16 godzin była uwięziona w windzie na terenie jednej z przychodni. Nie mogła wezwać pomocy, bo nie miała telefonu, a przycisk alarmowy nie zadziałał. Ostatecznie odnaleźli ją funkcjonariusze, których zaalarmował zaniepokojony mąż.