Bogdan Święczkowski pojawił się w niedzielę przed bramą do Trybunału Konstytucyjnego. – Jestem prezesem, proszę mnie wpuścić – apelował do policjantów pilnujących wejścia. Zapowiedział, że będzie przychodził przed budynek, dopóki nie zostanie wpuszczony. – To, że stoicie biernie, to nie znaczy, że nie dopuszczacie się przestępstwa tak zwanego zaniechania – ostrzegł mundurowych.
Please follow and like us: